Mężczyzna z bujną wyobraźnią będzie się tłumaczyć przed sądem

Do idącego jedną z warszawskich ulic mężczyzny podeszły do niego dwie dziewczyny. Po chwili rozmowy jedna z nich wyciągnęła tzw. tulipana i zażądała pieniędzy. On oddał portfel, w którym znajdował się tysiąc złotych, a one odjechały – taką wersję zdarzeń przedstawił “poszkodowany” w tym rozboju. Prawda była jednak inna.

W połowie kwietnia po godzinie 1 w nocy policjanci z warszawskiej dzielnicy Włochy zostali zawiadomieni o rozboju przy ul. Czereśniowej. Na miejscu zastali 33-letniego Łukasza Ł. Mężczyzna oświadczył, że kiedy szedł ulicą podeszły do niego dwie dziewczyny. Po chwili rozmowy jedna z kobiet wyciągnęła tzw. tulipana i zażądała pieniędzy. Łukasz Ł. oddał portfel, w którym znajdował się tysiąc złotych. Kobieta wyjęła gotówkę, a portfel odrzuciła w pobliskie krzaki. Następnie zagroziły, żeby 33-latek za nimi nie szedł, bo w samochodzie czekają na nie koledzy. Po chwili kobiety na oczach poszkodowanego wsiadły do opla astry i odjechały. Sprawą zajęli się policjanci z komendy na Ochocie. 

Funkcjonariusze wytypowali i potwierdzili dane osób uczestniczących w zdarzeniu. 19-letnia Aleksandra W. jej koleżanka również 19-letnia Kamila R. oraz ich wspólny znajomy 22-letni Tomasz W. zostali zatrzymani. Śledczy w czasie czynności ustalili prawdziwy przebieg wydarzeń jakie miały miejsce na ulicy Czereśniowej. Łukasz Ł. na jednym z portali internetowych umówił się z Kamilą R . i Aleksandrą W. Dziewczyny za spotkanie zażądały 1000 złotych. Mężczyzna się zgodził. Kobiety poprosiły swojego kolegę, żeby je podwiózł. Spotkanie nie spełniło oczekiwań zarówno dziewczyn jak i 33-latka. Kobiety wyszły z domu i wsiadły do samochodu Tomasza W. i odjechały. Taki przebieg zdarzeń potwierdził Łukasz Ł. – relacjonują stołeczni policjanci. 

Łukasz Ł. odpowie teraz za składanie fałszywych zeznań i zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie za co może mu grozić kara dwóch lat pozbawienia wolności.

ZOBACZ TAKŻE:

Nie daj się złapać, czyli bardzo drogi telefon z zagranicy

fot., źródło policja.gov.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *