Najwyższa rzeźba w Polsce. Można ją zobaczyć w Warszawie

– “Wir” jest największą stojącą rzeźbą w kraju i jednocześnie najwyższą rzeźbą jaką wykonaliśmy w technologii FiDU. Każdy element tego projektu stanowił wyzwanie, ale już na etapie szkiców wiedzieliśmy, że będzie wyjątkowy. Praca nad Wirem była niezwykłą przygodą, napędzaną świadomością, że wyprowadzamy sztukę z pracowni do przestrzeni publicznej – wyjaśnia autor i pomysłodawca rzeźby „Wir” Oskar Zięta

To już pewne – „Wir” – unikatowe dzieło sztuki, złożone z pięciu przenikających się form, wijących się od najniższego poziomu Galerii Północnej aż po sufit przez wszystkie kondygnacje, jest najwyższą rzeźbą wykonaną ze stali nierdzewnej w Polsce. O rekordowym osiągnięciu poinformował sędzia z Biura Rekordów, który nadzorował cały proces pomiaru, a następnie wręczył galerii certyfikat potwierdzający Rekord Polski w kategorii „Najwyższa rzeźba ze stali nierdzewnej”. Rekord ustanowiono
z wynikiem ponad 20 metrów wysokości – wymiary pobrano od podstawy rzeźby do najniższego poziomu sufitu.

Z tej okazji autor i pomysłodawca rzeźby „Wir” – Oskar Zięta opowiedział o całym procesie powstawania wyjątkowej instalacji artystycznej w Galerii Północnej.

Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich projektów?
Z życia i pracy. Stal i technologia FiDU, to obszar nieustannych wyzwań, testów i zdziwień. Eksperymentuję, szukam nowych możliwości, podpatruję przyrodę. Potem, gdy pojawia się inwestor, przestrzeń do zagospodarowania i obopólna chemia, zaczyna się prawdziwa przygoda.

Jak powstał pomysł na stworzenie rzeźby Wir?
Inwestor oczekiwał ode mnie zaprojektowania fontanny. Osobiście nie znoszę fontann w centrach handlowych, wiec szukałem konceptu, który byłby na tyle spektakularny, by inwestor o tym zapomniał. Projekt był wypadkową ukształtowania bryły obiektu i miejsca na instalację oraz oczekiwań inwestora. Pomyślałem, że wysoka, wręcz gigantycznie wysoka forma, od poziomu 0 do samego sufitu – prawie 24 metry, pełna odbić, refleksów światła będzie działać intrygująco i zachęcać do wejścia na kolejne
poziomy galerii, by spojrzenia na dzieło z nowej perspektywy.

Jak przejść od pomysłu do realizacji? Co składa się na poszczególne etapy budowy tak ogromnej
konstrukcji?
Wir, jako metafora zakupowych namiętności, zaczął powstawać na papierze. Korzystałem ze szkicu – mojej ulubionej, najbardziej intuicyjnej formy przelewania roboczych myśli na papier. Na pierwszym etapie projektowania musieliśmy ustalić, jakie parametry są potrzebne do wygenerowania jego formy. Następnie stworzyliśmy program, w którym mogliśmy modyfikować jego kształt przy pomocy krzywych Beziera. Manipulując parametrami w programie, szkicowaliśmy trójwymiarowe bryły, które były
możliwymi wariantami profili Wiru. Prototypowanie metodą druku 3D pozwalało nam na szybkie zwizualizowanie efektów naszej pracy. Mogliśmy namacalnie sprawdzić funkcjonalność i stabilność zaprojektowanych form oraz ocenić ich wygląd z różnych stron. Kolejnym krokiem było stworzenie prototypu w większej skali metodą FiDU. To był ostateczny etap przed rozpoczęciem produkcji.

Jak wspomina Pan pracę nad tym projektem? Co było największym wyzwaniem?
Wir jest największą stojącą rzeźbą w kraju i jednocześnie najwyższą rzeźbą, jaką wykonaliśmy w technologii FiDU. Każdy element tego projektu stanowił wyzwanie, ale już na etapie szkiców wiedzieliśmy, że będzie wyjątkowy. Praca nad Wirem była niezwykłą przygodą, napędzaną świadomością, że wyprowadzamy sztukę z pracowni do przestrzeni publicznej. Od początku mojej pracy nad technikami obróbki stali dążyłem do pokazania, że ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie, a design nie jest uniwersalnym wzorem do naśladowania, ale nieszablonowym sposobem myślenia, eksperymentowaniem, przekraczaniem granic.
To właśnie jest Wir, w jakim żyję i tworzę.

Cenne butelki wina zostały odkryte podczas remontu

Fot., źródło mat. prasowe 

Dodaj komentarz

WieleLiter.pl