Bursztynowy trunek, wędrujący skręt i nietypowy finał

Popołudniową porą na Bulwarach Wiślanych był alkohol, były skręty i …. byliśmy my ;-) – informują strażnicy miejscy z Krakowa.

Jak wyjaśniają, zaczęło się od tego, że operator monitoringu obserwując malowniczy rejon przy pomniku psa Dżoka dostrzegł biesiadujących na ławce dwóch mężczyzn i kobietę. Spotkaniu towarzyszyła miła atmosfera, a uzupełnieniem radosnych chwil był bursztynowy trunek i wędrujący skręt.

– Gdy na miejscu pojawił się patrol, sielankowy nastrój prysnął jak bańka mydlana… Jeden z mężczyzn zerwał się z ławki i uciekł, a pozostała dwójka, no cóż, musiała pogodzić się z faktem, że spożywanie alkoholu w tym miejscu jest zabronione i przyjęła mandaty – informują strażnicy miejscy z Krakowa.

Co ciekawe, uciekinier w pośpiechu zapomniał o plecaku, w którym znajdowały się dokumenty oraz pojemniki z zielonym suszem, białym proszkiem i brązową substancją. Nietrudno było go zatem zidentyfikować. 

Picie alkoholu w miejscu publicznym stanowi zaś wykroczenie zagrożone mandatem karnym w wysokości 100 złotych.  Zgodnie z prawem, ten kto nielegalnie posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli przedmiotem czynu jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. w przypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

ZOBACZ TAKŻE:

Prawdziwa niespodzianka znaleziona w “jajku niespodziance”


Fot. główne ma charakter poglądowy.

WieleLiter.pl