Kiedy nogi nie mają już sił, co prowadzi Twoje ciało przez kolejne kilometry?

Ile razy można usłyszeć “Wszystko zaczyna się w Twojej głowie”? Co to tak naprawdę znaczy? W wielu publikacjach znajdziemy szereg powiązań między cechami naszej osobowości, charakteru a osiągnięciem wyznaczonych celów. Czytaj: sukcesu. Potrzeba konsekwencji, niezłomności, ciężkiej pracy, pewności siebie i swojego potencjału, aby osiągnąć sukces. Muhammad Ali powiedział: Brak wiary powoduje, że ludzie boją się przekraczać swoje granice. Ja się nie boję.

Kształtowanie charakteru zaczyna się na etapie podejmowania decyzji. Za przykład weźmy bieganie. Dla jednych bieganie to jedynie forma aktywności, dla innych sposób na poprawienie kondycji, ale czy tylko? Najczęściej bieganie zaczyna się od krótkich dystansów, z czasem wydłużonych, potem pierwszy półmaraton i po czasie patrząc na mijających na trasie maratończyków przychodzi ochota na więcej – maraton. Każdy dystans “ponad nasze możliwości” weryfikuje siłę naszego charakteru. Często, kiedy nogi nie mają już siły możemy liczyć na wewnętrzną motywację. To rozum i samozaparcie prowadzą Twoje ciało przez kolejne kilometry. Mimo tego apetyt rośnie w miarę jedzenia i biegacze decydują się na jeszcze większe wyzwania jak ultramaraton czy bieg rzeźnika. Tu jest prawdziwe eldorado. Tu miesza się strach, złość ale też ogromna radość i cel. Przecież nie biegniesz, żeby zejść z trasy. Biegniesz, żeby dobiec do mety. Pokonać samego siebie.

Kiedy Twój charakter zostanie wystawiony wiele razy na próbę, kiedy milion razy usłyszysz: Nie dasz rady, to budzi się taki wewnętrzny wojownik. Nie dam rady? Popatrz. Naturalnie należy przyjąć pozytywny wydźwięk towarzyszących przy tym emocji. Takie nastawienie trzeba umiejętnie wykorzystać.

Mottem może stać się pewna myśl: masz w sobie tyle siły, na ile masz motywacji by dotrzeć do postawionego sobie celu i tym kierować się nie tylko w sporcie, ale w pracy i życiu osobistym. Dlaczego? Bo w w życiu zawodowym zakładając rozwój osobisty i karierę nie ma drogi na skróty. Wiele razy będzie ciężko a meta będzie wydawała się tak odległa. Zmęczenie, strach nie są dobrymi doradcami. W zasięgu ręki zawsze musimy mieć zakładkę na dodatkową energię i plan B. Żeby móc piąć się w górę w pracy jak i w bieganiu warto zaczynać od oceny swoich możliwości, dopasowaniu “dystansu”. Stały rozwój oraz ciągłe podnoszenie kompetencji są drogą, którą warto obrać. Nie ma złego stanowiska ani złej drogi jest trasa, która raz bywa prosta a innym razem wydaje nam się, że z każdej strony dostajemy rykoszetem. Wtedy trzeba przypomnieć sobie gdzie jest cel.

Reasumując, usiłując “robić” karierę również wiele razy będziesz się zastanawiać: Czy zejść ze sceny? Czy uda mi się pójść na skróty? Czy to czas na rezygnację? Podpowiadam. Zdecydowanie praca to bardzo dobry sprawdzian naszych możliwości i walki ze sobą. Wiele razy zrobimy coś niepoprawnie bo nie popełnia błędów tylko ten, co nic nie robi. Niezliczoną ilość razy będą targały Tobą sprzeczne emocje a to wszystko tylko po to, żebyś na końcu mógł się przekonać, że dałeś radę. Tak osiąga się sukces. Zapewniam – droga nie jest prosta, ale tak budujemy siebie.

Autor: Monika Chrobasik, ultramaratończyk, Project Manager w Provema/newseria.pl. Fot. ma charakter poglądowy. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *