Jego dzieciństwo to tylko ból i cierpienie

Rysio urodził się na wsi na gospodarstwie. Był jednym z 15 kociaków w podwórku. Nikt nie dbał i jego matkę ani o jego rodzeństwo. Najsłabsze umierały, najsilniejsze przeżywały. Niby koty nie były bezpańskie, a jednak odbywała się okrutna selekcja naturalna.

– Z pomocą weterynarza, leków, właściwą opieką uratowane zostałyby wszystkie kociaki. W pewnym momencie zjawił się jednak anioł. Wśród kociaków już dawno panował koci katar – okropna zaraźliwa choroba. Zaczyna się niewinnie od kichania, kończy ślepotą na całe życie lub śmiercią. Bez leczenia żaden kot nie jest w stanie pokonać tej choroby. A leczenie jest banalne – po prostu kropelki do oczu – wyjaśniają wolontariusze z Tylko Przyjaciele Zwierząt.

Ichwolontariuszka od razu zabrała się za leczenie. Pomogła wszystkim kociakom, ale Rysio był w najgorszym stanie. Jedno oko wyglądało okropnie. Wiedziała, że krople już nie pomogą. Dzięki lekom udało się zażegnać stan zapalny, ale oko już nie wróciło do normalnego stanu. Trzeba było je usunąć. Tylko tak Rysio mógł znowu poczuć, co to życie bez bólu.

– I choć na nowo musiał nauczyć się poruszać tylko z jednym okiem, świetnie odnalazł się w roli kota “niepełnosprawnego”. Teraz spokojnie czeka na dom, a my musimy spłacić długi po jego leczeniu. Bez Waszej pomocy nie damy rady. Kolejne chore kociaki trzeba zabrać i leczyć. Kolejne maluchy zamiast bawić się mają trudności z oddychaniem i tracą wzrok. Czy tak ma wyglądać dzieciństwo? Czy tak trudno wysterylizować jedną kotkę, aby nie powołać na świat dziesiątek, setek żyć? Pomożecie nam? – apelują wolontariusze z Tylko Przyjaciele Zwierząt.

Szczegóły znajdziecie na stronie ratujemyzwierzaki.pl/oczkorysia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *