Krwawe zakończenie hucznej libacji na chrzcinach

Zaczęło się na zabawie w domu nr. 5 przy ul. Winnickiej, a skończyło się na procesie sądowym przeciw Karolowi Nizińskiemu, oskarżonego o zabójstwo Stanisława Hofmana w dniu, kiedy ten wyprawiał huczne chrzciny.

Jedna z uczestniczek zabawy, p. Genowefa Mołgowa, biorąc z kanapki pozostawioną tam na chwilę torebkę, zaalarmowała całe towarzystwo:

Ojej, panie Hofman, zginęło mi przed chwilą z torebki 30 zł.!

Gospodarz bardzo się przejął tym wypadkiem

–  Panie i Panowie! W moim domu nikomu nic nie może zginąć. Gasimy światło i proszę żeby pieniądze się znalazły.

Zgaszono światło, nic to jednak nie pomogło. Pieniędzy nie było.

Kiedy tak – oświadczył Hofman. – trzeba zacząć rewizję osobistą. Wszyscy damy się zrewidować.

Tu jedne z biesiadników. Karol Niziński, obruszył się do żywego. – Nie, ja jestem w domu przyjaciele i rewidować się nie dam.

Gdy jednak Niziński spostrzegł, że poczyna budzić podejrzenie, z pasją począł wywracać kieszenie i pozwolił na dokładne przeszukanie garderoby, poczem obrażony wyszedł.

Za chwilę jednak powrócił i, stanąwszy w progu, wyjął rewolwer. – Wiem kto ukradł i niech się przyzna, bo zastrzelę.

Hofman skoczył ku niemu, by wyrwać broń. Huknął strzał Hofman runął na ziemię, otrzymawszy śmiertelny postrzał w pierś. Zabójcę aresztowano.

Niziński stanął wczoraj przed sądem okręgowym jako oskarżony o rozmyślne zabójstwo. Pytany przez przewodniczącego, czy przyznaje się do winy, oświadczył: Zabiłem niechcący, przecież to był mój przyjaciel, a ja chciałem pomóc w odzyskaniu tych pieniędzy.

Sąd pod przewodnictwem sędziego Rykaczewskiego wydał wyrok skazujący zabójcę na rok więzienia.

Tekst ukazał się w Expressie Porannym w 1929 roku, źródło crispa.uw.edu.pl. Fot. główna ma charakter poglądowy.

ZOBACZ TAKŻE:

Wyrwał nogę i rzucił na głowę rozmówcy. Dwie urzędniczki zemdlały ze strachu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *