W cyfrowym świecie czujemy się samotni i tęsknimy za osobistymi kontaktami z innymi

Pandemia koronawirusa przyspieszyła proces cyfryzacji przedsiębiorstw, ale także sprawiła, że większą część prywatnego życia spędzamy w sieci. Tęsknimy jednak za normalnym życiem i przebywaniem wśród innych.

Jak pokazuje raport “Nowoczesność i samotność w cyfrowym świecie” przygotowany przez SpotData i Providenta, wciąż bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem jest dla nas niezwykle ważny i nie wszystkie dziedziny życia chcemy przenieść do internetu.

Z badania na reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków korzystających z internetu wynikało, że na skutek sytuacji znacząca część respondentów, bo ok. 40 proc., spędzała w sieci więcej czasu niż przed wybuchem epidemii, w tym prawie co czwarty  – znacznie więcej czasu. To zjawisko sprawiło, że zmieniły się nasze zachowania i stosunek do internetu. A w przypadku finansów migracja do świata cyfrowego następuje szybciej niż w innych dziedzinach życia. Twórcy badania postanowili sprawdzić, czy nowe nawyki mogą mieć trwały charakter.

W usługach wciąż ważny jest człowiek

W badaniu zapytano respondentów, w jakich sytuacjach cenią sobie bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, a w których są gotowi przenieść relacje całkowicie do internetu. Aktywnościami, w których doceniamy drugą osobę i mimo postępującej cyfryzacji nie chcemy przenieść ich całkowicie do online’u są: konsultacje lekarskie, nauka i szkolenia, załatwianie spraw w urzędach, robienie zakupów spożywczych czy inwestowanie pieniędzy. Na drugim biegunie pozostają takie usługi jak zakup biletów na środki komunikacji miejskiej czy wydarzenia kulturalne oraz ćwiczenia fitness.

– Pandemia sprawiła, że jako społeczeństwo zaczęliśmy częściej korzystać z online’owych rozwiązań finansowych i płatniczych. Wzrosła również tendencja do korzystania z kart zbliżeniowych zauważa Anna Karasińska, ekspertka ds. badań rynkowych w Providencie. – Wciąż jest grupa osób, która ceni relacje bezpośrednie i na te potrzeby musimy również odpowiadać – podkreśla Anna Karasińska.

Finanse tylko online? Niekoniecznie

Z badania wynika, że w przypadku korzystania z produktów lub usług finansowych związanych z zaciąganiem kredytu, pożyczki lub lokowaniem pieniędzy, najwięcej osób (30 proc.) uznało, że najlepszym kanałem kontaktu jest internet. Z kolei prawie co czwarty (24 proc.) uznał, że preferuje załatwianie takich spraw przez bezpośredni kontakt z doradcą, a 6 proc. – przez telefon. Natomiast najlepszym wariantem dla 17 proc. jest opcja mieszana, czyli wtedy, gdy część mogą załatwić przez internet, a część przez bezpośredni kontakt z doradcą.

Często barierą w korzystaniu z internetowych rozwiązań finansowych jest brak umiejętności lub strach związany z ryzykiem utraty pieniędzy. Pandemia wzmocniła część obaw o bezpieczeństwo w sieci.

– Z badania SpotData i Providenta wynika, że niemal połowa Polaków (49 proc.) obawia się o swoje dane podczas korzystania z internetu. Z kolei 46 proc. zrezygnowało w ostatnim czasie z korzystania z jakiegoś produktu, usługi, programu czy aplikacji, ponieważ obawiało się, że udostępni zbyt dużo danych na swój tematDlatego firmy muszą jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo danych i transakcji, by nie utracić klientów i ich zaufania – wyjaśnia Alicja Defratyka, starszy analityk ze SpotData.

Relacje wciąż podstawą

Na pytanie czego najbardziej brakuje nam z powodu ograniczeń wprowadzonych w związku ze stanem epidemii w Polsce, badani najczęściej wskazywali swobodny dostęp do lekarza, dentysty, rehabilitacji (39 proc.). Pokrywa się to również z odpowiedziami na pytanie dotyczące ważności bezpośredniego kontaktu z drugą osobą. W przypadku problemów zdrowotnych i konsultacji medycznych bardzo ważny jest dla nas kontakt ze specjalistą.

Tęsknimy także za normalnym życiem i przebywaniem wśród innych. Badani często wskazywali, że  najbardziej brakowało poczucia wolności (28 proc.) oraz spotkań ze znajomymi (28 proc.) i rodziną (27 proc.). Odczuliśmy także brak możliwości podróżowania (25 proc.), wyjścia do kina, teatru czy na koncert (19 proc.), a także do fryzjera lub kosmetyczki (19 proc.) czy do restauracji, pubu lub kawiarni (18 proc.) – czyli tych aktywności, podczas których mamy realny kontakt z drugim człowiekiem. Zobacz cały raport: Kliknij tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *