Gorąca czekolada na śniadanie? Czemu nie! Kolumbijczycy piją ją codziennie

Dobry serial, ciepły koc i kubek gorącej czekolady – brzmi jak wieczór idealny, szczególnie gdy za oknem panuje zimowa aura. Okazuje się, że ten napój to także świetny sposób na rozpoczęcie dnia. Taki poranny zastrzyk energii stosują Kolumbijczycy, którzy ukochali sobie zestaw składający się z chlebka, serka i gorącej czekolady.

Czy to ich recepta na optymizm, uśmiech i chęć do życia? Nie potwierdzają tego badania naukowe, ale może warto przetestować to na własnej skórze? Podpowiadamy, jak przygotować najlepszą czekoladę do picia, która rozgrzeje, poprawi nastrój, a na dodatek jest bardzo zdrowa.

W naszych żyłach płynie… czekolada

Nie jest tajemnicą, że Polacy kochają czekoladę – i to z roku na rok coraz bardziej! Według danych firmy Nielsen, w okresie od lipca 2019 roku do czerwca 2020 roku sprzedano w Polsce blisko 190 tys. ton czekolady[1]. Dla zobrazowania tego, z jak ogromną ilością mamy do czynienia, wagę można porównać do monumentalnej Wieży Eiffla w Paryżu, która wynosi zaledwie 10 tys. ton lub 200 tonowego płetwala błękitnego, którego uznaje się za największe żyjące zwierzę na świecie. W porównaniu do ilości sprzedanej czekolady daje to liczby wręcz mikroskopijne, prawda?

Zapraszamy na śniadanie… do Kolumbii

Ciekawym i jeszcze w Polsce nieznanym sposobem przygotowania słodkiego napoju jest tzw. Santafereño, czyli gęsta, pitna i rozgrzewająca czekolada podawana zazwyczaj z serem mozzarella i plackiem z mąki pszennej bądź kukurydzianej – arepa. To abstrakcyjnie brzmiące, lecz – jak mówią ci, którzy mieli okazję przetestować – pyszne i sycące połączenie, jest tradycyjnym śniadaniem spożywanym w Kolumbii.

Kolumbijczycy kochają prawdziwą czekoladę. Taką, która w składzie ma dużą dawkę kakao, bez zbędnych ulepszaczy i sztucznych dodatków. Jest to jeden z wielu krajów, z którego sprowadzamy ziarno kakaowca. Inspirując się kolumbijską tradycją oraz wykorzystując np. nierafinowaną czekoladę do picia z ziarna Trynitario z tamtejszych plantacji, możemy przyrządzić takie tradycyjne śniadanie we własnym domu – mówi Tomasz Sienkiewicz z Manufaktury Czekolady Chocolate Story, która jest pionierem produkcji czekolad metodą bean-to-bar (czyli od ziarna do tabliczki) w Polsce. – Zgodnie ze starym kolumbijskim porzekadłem, które usłyszałem od jednej z mieszkanek tego kraju, by uniknąć bólu żołądka przed dotarciem do sera roztopionego na dnie filiżanki, czekoladę przed podaniem należy trzykrotnie zagotować – dodaje.

Do stworzenia Santafereño, oprócz kolumbijskiej czekolady oraz mozzarelli, wykorzystuje się również inne rodzaje sera, m.in. sery kozie, dojrzewające, pleśniowe czy popularne ostatnio halloumi. Ser wystarczy po prostu zalać gorącą czekoladą. Jako dopełnienie świetnie sprawdzi się cynamon lub odrobina świeżo zmielonego pieprzu. Ser warto także dodać na wierzch napoju i pozwolić mu się delikatnie roztopić.

– Kolumbijskie śniadanie to zastrzyk energii w postaci sporej dawki kalorii. Ale bez obaw – daje uczucie sytości na długi czas i zaspokaja łaknienie na słodycze. Taki posiłek będzie odpowiedni zwłaszcza o tej porze roku: nie tylko rozgrzeje, ale poprawi też nastrój. Czekolada i ser to naprawdę pyszne połączenie – przekonuje Tomasz Sienkiewicz.

Prawdziwa czekolada na chłodne zimowe wieczory

W Polsce zapewne znajdzie się więcej amatorów picia gorącej czekolady w drugiej połowie dnia. Nic dziwnego – długie jesienne i zimowe popołudnia zachęcają do spędzania czasu w towarzystwie kubka ulubionego, słodkiego napoju. Jaką czekoladę wybrać, aby była nie tylko pyszna, ale miała także dobry wpływ na zdrowie? Ważne, aby jej skład był krótki i czysty. Na etykiecie nie powinny znajdować się zbędne dodatki tj. lecytyna sojowa, E476, sztuczne barwniki czy aromaty. Jeśli kakao (masa, miazga kakaowa) nie znajduje się na liście lub jest na jej szarym końcu – nie warto kusić się na taki wyrób.

– Dobrej jakości czekolada na pierwszym miejscu będzie zawsze miała kakao. Będzie także miała intensywny kolor i zapach, czego nie możemy powiedzieć o czekoladzie koncernowej, znanej ze sklepowej półki – informuje Krzysztof Stypułkowski. – Do przygotowania gęstej, gorącej czekolady warto wybrać tę o wysokiej zawartości kakao – min. 70%. Jeśli smak takiego napoju nie jest wystarczająco słodki, śmiało możemy dodać łyżeczkę miodu lub wybrany zamiennik cukru, np. ksylitol lub erytrytol. Tak przygotowana gorąca czekolada będzie bogata m.in. w potas, magnez i żelazo. Najmłodszym miłośnikom czekolady do picia do gustu przypadną kolorowe lizaki, które po włożeniu do kubka rozpuszczają się i oddają swój kolor mleku. Co ważne – kolor zawdzięczają owocom, a nie sztucznym barwnikom – dodaje.

Rzemieślnicza czekolada wysokiej jakości będzie zdrową i pyszną bazą do przygotowania rozgrzewającego napoju. Zwłaszcza o tej porze roku warto stosować takie umilacze czasu, które przywołują miłe wspomnienia i poprawiają nastrój. Kubek gorącej czekolady bez wątpienia jest jednym z nich!

ZOBACZ TAKŻE:

Śniadanie z czterech krańców świata – co się jada za granicą?

[1]: https://www.portalspozywczy.pl/slodycze-przekaski/wiadomosci/rynek-czekolady-w-nowej-rzeczywistosci-notuje-wzrosty-tabliczki-odporne-na-pandemie,188775.html, fot., źródło mat. prasowe

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *