Oprawca odrąbał jej łapę siekierą. Nawet nie wiedział, że to suczka

Jakie zdjęcia może zrobić psu, który zastyga na widok człowieka? Na każdej fotografii widać tylko jej cierpienie i ból. I wzrok, który już nigdy nie wymażesz z pamięci. Chociaż nie widać łez, masz wrażenie, że to właśnie z nich zbudowane są jej oczy.

– Jak często udowadniał jej jak bardzo ją nienawidzi? Ile potrzebował dni, żeby ją złamać raz na zawsze? Czy stało się to zanim odrąbał jej siekierą łapę czy to była tylko jego “wisienka na torcie” wielomiesięcznej przemocy? – zastanawiają się  wolontariusze z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra.

“No uciął, bo się zraniła” – opowiada radośnie kolega właściciela. A potem wrzucił ją do zabłoconego, brudnego boksu. Właściciel Nolli nie żyje, co by się z nią stało, gdyby wciąż żył? Nie chcemy nawet o tym myśleć.

Wyciągając do niej rękę, mogłaby ją ugryźć, obronić się. A ona ze strachu tylko spuszcza głowę. Jakby nie chciała patrzeć na najmniejszy ruch, który kojarzy się z krzywdą. Wciąż nie wierzy, że ludzka ręka, może koić jej skórę, głaszcząc ją po sierści.

Nie wiedział, że jest suczką. W pustej książeczce było tylko jej imię “Murzyn”.

Nolla jest w schronisku, w zgiełku szczekających psów. Przerażona, sparaliżowana. Nie potrafi się odnaleźć w tym wszystkim. Chociaż już wolna od oprawcy, zabrana z miejsca, w którym każdy jej dzień był pełen cierpienia, to nie odzyskuje tutaj spokoju ducha.

– Nie radzi sobie z sikaniem na spacerach. Nie porusza się odważnie, żwawo. Ciągle się skrada, kryje, rozgląda, chowa. Za dużo psów, za dużo ludzi. Zbyt dużo wszystkiego na raz. Podczas spacerów kuśtyka, opiera ciężar także na kawałku pozostałej kończyny. Prędzej czy później skończy się to otarciami i ranami. Musimy spróbować… Musimy zabrać ją do specjalisty, czy jest szansa, by poruszała się z pomocą protezy – podkreślają przedstawiciele OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra. – Kochani prosimy Was o pomoc. O wsparcie opieki weterynaryjnej, która ma na celu umówienie jej na wizytę u ortopedy, a następnie zorganizowanie dla niej protezy. Nie wiemy, jakie są koszty wykonania jej. Możliwe, że będzie to kosztować kilka tysięcy lub kilkanaście. Nie wiemy, czy wcześniej nie będzie musiała być operowana, tak by na łapę można było założyć protezę.

Jak dodają, Nolla jest dużym psem, potrzebuje sprzętu z dobrego, wytrzymałego materiału. Suczka przenosi swój ciężar na tylną część ciała, z powodu swojego strachu – wycofuje się, odchyla ciało do tyłu, zapiera. Proteza musi sobie z tym poradzić, nie tylko podczas zwykłych spacerów, ale i podczas nauki życia wśród ludzi. Wspólnymi siłami, możemy naprawić to, co zniszczył człowiek. Oddać jej pełnoprawność i skleić złamane serce.

– Pomóżcie nam uratować Nollę. Pomóżcie nam jej znaleźć dom! Tu nie chodzi tylko o jej łapę, ale o życie. Tylko opuszczając schronisko, ma szansę szybko przestać się bać. Bez miłości człowieka, który zabierze ją do domu, to niemożliwe. Znajdźmy dom, który ją uratuje. A my pomóżmy jej razem znów cieszyć się życiem. Niech poczuje radość ze spacerów. Niech zapomni o krzywdzie – podsumowują wolontariusze. 

Szczegóły zbiórki znajdziecie na stronie ratujemyzwierzaki.pl/nollenka

 

 

Dodaj komentarz

WieleLiter.pl