18-latek brutalnie zaatakował taksówkarza. Nie wahał się wbić mu noża w plecy

18-latka najpierw zamówił kurs spod warszawskiego Hotelu Marriott na ulicę Modzelewskiego. Tam miał zapłacić kartą za pośrednictwem terminala. Kiedy płatność została odrzucona z powodu braku środków, wyjął paralizator, którym poraził pokrzywdzonego, a następnie ugodził go kilkakrotnie w plecy. 

Jak ustalili policjanci z mokotowskiego wydziału, zajmującego się ściganiem przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu do zdarzenia doszło około godziny 20.40 przy ul. Modzelewskiego.

Młody mężczyzna najpierw obserwował taksówki w pobliżu Hotelu Marriott. Wśród nich stał mercedes. Postanowił skorzystać z jego usługi, wiedział jednak od początku, że nie ma pieniędzy. Kiedy wsiadł do pojazdu, najpierw zamówił kurs do Ronda Waszyngtona. Jak powiedział, tam miał ktoś na niego czekać. Nikogo jednak nie było. Dlatego poprosił 56-letniego kierowcę, żeby zawiózł go na ul. Modzelewskiego na warszawskim Mokotowie – relacjonuje podkom. Robert Koniuszy z warszawskiej policji. – Na miejscu kierowca poprosił o zapłacenie. Młody mężczyzna siedzący na tylnym siedzeniu powiedział, że zapłaci kartą. Terminal jednak wyświetlił komunikat, że nie ma środków na koncie. Pasażer poprosił o kolejną i następną próbę. Efekt był ten sam. Chwilę po tym przystawił pokrzywdzonemu paralizator do szyi i poraził go kilkukrotnie, następnie dźgnął go kilka razy ostrym narzędziem w dolną część pleców. Pokrzywdzony wybiegł z samochodu, wołając pomocy. Po czym wybrał na swoim telefonie numer alarmowy 112, wzywając służby.

Napastnik natomiast uciekł z miejsca. Kilka minut później na miejscu pojawili się policjanci, którzy udzielili pierwszej pomocy pokrzywdzonemu, tamując krwawienie. Po chwili mężczyzną zajęli się ratownicy medyczni.

Policjanci ustalili okoliczności oraz istotne dane, po których mogliby zidentyfikować podejrzanego. Po czym ruszyli na jego poszukiwanie. Grupa dochodzeniowo-śledcza z policyjnym technikiem zajęła się zabezpieczaniem śladów, oględzinami oraz przesłuchaniem świadków.

W trakcie patrolowania pobliskiego terenu funkcjonariusze namierzyli podejrzanego. Chował się w okolicy jednego z budynków przy ul. Modzelewskiego. Został zatrzymany. Nie było wątpliwości, że to on, gdyż pokrzywdzony rozpoznał go po wizerunku, który mu okazano. Nastolatek trafił do policyjnego aresztu, natomiast pokrzywdzony do szpitala, w którym przebywa do chwili obecnej – informuje podkom. Robert Koniuszy.

Teraz, w oparciu o zebrany przez policjantów materiał dowodowy o dalszym losie podejrzanego zadecyduje prokurator. Zarzuty, które usłyszy w najbliższych godzinach, zależą od wielu czynników, m.in. okoliczności oraz motywu jego działania.

ZOBACZ TAKŻE:

Poszukiwany wpadł przez morsowanie

Fot., źródło policja.gov.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *