Dowcip o teściowej na jakże udany dzień

Teściowa postanowiła sprawdzić jaki zięciowie mają do niej stosunek. Pojechała do pierwszego zięcia, wskoczyła do studni i zaczęła krzyczeć: Zięciu kochany ratuj, bo się topię!

Przybiegł zięć i nie namyślając się wiele wyciągnął teściową ze studni. Rano jak się obudził nie mógł uwierzyć swoim oczom. Przed domem stał bowiem mały fiat, a za wycieraczką znajdowała się kartka z napisem: Kochanemu zięciowi – teściowa.

Następnego dnia pojechała teściowa do drugiego zięcia. Wskoczyła do studni i znowu zaczęła krzyczeć: Zięciu kochany ratuj, bo się topię! Przybiegł zięć i znowu bez namysłu uratował teściową, a rano jak się obudził to własnym oczom nie mógł uwierzyć. Przed domem stał bowiem mercedes, a za wycieraczka tkwiła kartka: Kochanemu zięciowi – teściowa.

Kolejnego dnia teściowa pojechała do trzeciego zięcia. Znowu wskoczyła do studni i krzyczy: Zięciu kochany ratuj, bo się topię! Tym razem zięć nie przybiegł, tylko zacisnął zęby, zaklął pare razy i pogroził zaciśniętą pięścią. Następnego ranka się obudził i oczom nie mógł uwierzyć. Przed domem stało bowiem BMW, a za wycieraczką znajdowała się kartka: Kochanemu zięciowi – teść.

Fot. główna ma charakter poglądowy.

ZOBACZ TAKŻE:

Dowcip o wieku na niedzielny wieczór

Fot. główna ma charakter poglądowy.

 

Dodaj komentarz

WieleLiter.pl