Dowcip o względności prawdomówności

Kornelia i Wacław, wracając ze szkoły, ze zjazdu absolwentów ich rocznika, znaleźli w pobliżu swojego domu teczkę wypełnioną pieniędzmi. Nazajutrz do ich drzwi puka dzielnicowy i pyta: Czy widzieli może Państwo teczki, leżącą na poboczu?

-Tak, widzieliśmy – przytaknął jak zawsze prawdomówny Wacław.

Panie dzielnicowy, niech Pan go nie słucha. On ma demencję i żyje w swoim świecie – próbuje ratować sytuację Kornelia.

Policjant nie daje jednak za wygraną i dopytuje Wacława:

– A jakie były okoliczności tego wydarzenia?

-Kiedy Kornelia i ja wracaliśmy ze szkoły…

Warto wiedzieć:

Warto czytać dowcipy, bo pamiętajcie, że śmiech to zdrowie! Badania naukowe potwierdzają, że śmiech powoduje lepsze naszego dotlenienie organizmu, redukuje stres i napięcie, rozluźnia a tym samym przyczynia się do wzmocnienia układu odpornościowego. Życzymy Wam dobrego dnia i mnóstwa śmiechu! 

ZOBACZ TAKŻE:

Dowcip na pechowy dzień i wieczór (dla pełnoletnich)

Dodaj komentarz

WieleLiter.pl