Teorie spiskowe – i jak je znaleźć

Teorie spiskowe mają się dobrze. Skąd się właściwie biorą? Co kieruje ich wyznawcami? Jak się rozprzestrzeniają? I jak filtrować informacje, które do nas docierają? Kwestie te poruszyli autorzy „Podręcznika teorii spiskowych”. Polska wersja jest od niedawna dostępna w internecie.

„Prawdziwe spiski istnieją. Volkswagen spiskował, aby sfałszować wyniki testów emisji swoich silników Diesla. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA skrycie szpiegowała cywilnych użytkowników internetu. Przemysł tytoniowy oszukiwał społeczeństwo w sprawie negatywnych skutków zdrowotnych palenia. Wiemy o tych spiskach dzięki wewnętrznym dokumentom przedsiębiorstw, rządowym dochodzeniom oraz sygnalistom” – czytamy w „Podręczniku Teorii Spiskowych” (The Conspiracy Theory Handbook) http://sks.to/conspiracy, który od niedawna dostępny jest również po polsku.

Autorzy tej publikacji zauważają, że „teorie spiskowe opierają się na różnorodnych wzorcach myślenia, o których wiadomo, że nie są wiarygodnymi narzędziami do odkrywania rzeczywistości. Zazwyczaj teorie spiskowe nie są poparte dowodami, które wytrzymują krytyczną analizę, ale to nie powstrzymuje ich rozkwitu. Na przykład powszechne przekonanie, że ataki terrorystyczne z 11 września były „wewnętrzną robotą”, utrzymywało się przez wiele lat po tym wydarzeniu. Dekady po fakcie zdecydowana większość Amerykanów uważa, że rząd ukrywa prawdę o zamachu na prezydenta Kennedy’ego. Teorie spiskowe szkodzą społeczeństwu na wiele sposobów. Na przykład ekspozycja na teorie spiskowe zmniejsza chęć ludzi do angażowania się w politykę lub zmniejszania śladu węglowego. Aby zminimalizować te szkodliwe skutki, niniejszy Podręcznik Teorii Spiskowych pomaga zrozumieć, dlaczego teorie spiskowe są tak popularne, wyjaśnia jak zidentyfikować cechy konspiracyjnego myślenia i wymienia skuteczne strategie ich obalania”.

Autorami „Podręcznika Teorii Spiskowych” są Stephan Lewandowsky z Uniwersytetu w Bristolu, Uniwersytetu Zachodniej Australii i z australijskiego CSIRO Oceany i Atmosfera – oraz John Cook z Centrum Komunikacji Zmian Klimatu na Uniwersytecie George Mason (USA). Za tłumaczenie odpowiada Dariusz Aksamit z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej i Fundacji Marsz dla Nauki, Mikołaj Fedorowicz z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN i tej samej fundacji, a także Julia Wolska z Wydziału Psychologii brytyjskiego Manchester Metropolitan University.

„Podręcznik” ukazał się w marcu 2020 r. – w czasach początków pandemii SARS-Cov-2, gdy na świecie właśnie rozwiązał się wielki wór z teoriami spiskowymi, oferując kontekst dla przyczyn ogłoszenia pandemii, „wyjaśnienie” przebiegu jej samej, a także prac nad szczepionką czy poszukiwania leków. Ale już wcześniej teorie spiskowe miały się dobrze, oferując „wyjaśnienia” kwestii tak rozmaitych, jak rozpowszechnianie się wirusa Zika, okoliczności lądowania ludzi na Księżycu czy przyczyn wydarzeń z 11 września 2001 roku.

„To idealna książka, która pokaże Wam, jak nie dać się zwieść fake newsom i antynaukowym treściom oraz wytłumaczy, skąd one się biorą. Po jej przeczytaniu będziecie spokojni i nie dacie się wciągnąć w teorie spiskowe” – tak podsumowuje publikację Fundacja Marsz dla Nauki.

„Podręcznik” to tak naprawdę 12-stronicowa broszura, zawierająca informacje pozwalające rozpoznać teorię spiskową i pomocne w rozmowie z jej zwolennikami. Autorzy wyjaśniają, czym różni się myślenie konwencjonalne od spiskowego i tłumaczą, dlaczego teorie spiskowe są tak popularne. Zwracają uwagę na tak różne czynniki, np. poczucie bezsilności (ludzie, którzy czują się bezsilni i narażeni na niebezpieczeństwa, chętniej akceptują i rozprzestrzeniają teorie spiskowe), potrzebę radzenia sobie z zagrożeniami (teorie spiskowe pozwalają na radzenie sobie z zagrażającą sytuacją – poprzez obwinianie domniemanej grupy spiskowców), wyjaśnianie nieprawdopodobnych zdarzeń (teorie spiskowe działają jak mechanizm obronny, pomagający odnaleźć się w niepewnej sytuacji) czy kwestionowanie polityki głównego nurtu (robiąc to, grupy wyznawców teorii spiskowych mogą zyskać status uciśnionej mniejszości).

Naturalnym środowiskiem dla teorii spiskowych są media społecznościowe, w których każda osoba może dotrzeć do wielkiej liczby odbiorców. Brak kontroli jakości informacji w sieci sprawia, że dezinformacja łapie wiatr w żagle. Proceder ten napędzany jest często przez fejkowe konta lub “boty”. Niektórzy w zwalczanie teorii spiskowych wkładają niemało energii – autorzy „podręcznika” przestrzegają jednak przed angażowaniem się na ślepo, gdyż obalanie tych teorii prowadzi do intensyfikacji konspiracyjnych interakcji.

Jeśli chodzi o ograniczanie rozprzestrzeniania się teorii, Lewandowsky i Cook są zdania, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć”. Wysiłki powinny zatem koncentrować się na ochronie społeczeństwa przed ekspozycją na te teorie – poprzez hamowanie lub spowalnianie ich rozprzestrzeniania się.

Autorzy publikacji podają też cztery proste pytania, które pomagają włączyć myślenie krytyczne. Brzmią one: czy znam organizację informacyjną, która rozpowszechniła tę informację? Czy informacja w tym poście wydaje się wiarygodna? Czy ta publikacja napisana jest w stylu, którego oczekuję od profesjonalnego źródła informacji? Czy ta publikacja jest motywowana politycznie?

Przypominają też, że istnieją prawdziwe spiski. „Jednak cechy myślenia spiskowego (CONSPIR) nie są produktywnym sposobem odkrywania tych rzeczywistych spisków. Raczej to konwencjonalne myślenie, które ceni zdrowy sceptycyzm, dowody i konsekwencję, jest niezbędnym składnikiem do ujawnienia prawdziwych prób oszukania opinii publicznej” – stwierdzają. 

ZOBACZ TAKŻE:

Kim są naiwni „społeczni darwiniści”

Fot. ma charakter poglądowy. Źródło Nauka w Polsce – PAP

WieleLiter.pl